Ekocuda Wiosna 2019

Ekocuda Wiosna 2019

 

Pewnie większość z Was słyszało o Ekocudach, ale jeśli nie jesteście pewne co to takiego to, są to targi, na których mogą zaprezentować się producenci naturalnych kosmetyków zarówno pielęgnacyjnych, jak i makijażowych, chociaż znalazło się też miejsce dla drogerii internetowych, firemek propagujących podejście zero waste, jednak było one w znaczącej mniejszości. Impreza ta odbywa się dwa razy do roku: na wiosnę i jesień. Mój pierwszy raz na Ekocudach miał miejsce pod koniec zeszłego roku. W tym wpisie chcę pokazać Wam moje zakupy i podzielić się z Wami moją opinią oraz odczuciami na temat tych targów, więc jeśli szukacie fotorelacji z tego zdarzenia, zdjęć z hali i zbliżeń na napierający tłum, to niestety tego tutaj nie znajdziecie. Jeśli jednak chcecie poznać moją opinie i kwotę jaką wydałam na targach (tak, pokażę Wam paragony!), to serdecznie Was zapraszam do dalszego czytania. 😊

ZAKUPY

Na pierwszy ogień pójdzie to co udało mi się kupić podczas targów. Ogólnie to przygotowałam sobie wcześniej listę produktów, które zamierzałam upolować, jednak już na miejscu okazało się, że moja kartka została w domu.. Chyba powinnam jednak przerzucić się na zapisywanie rzeczy w telefonie zamiast na kartkach 😉 chociaż tak bardzo lubię odręczne notatki, że chyba mi się to nie uda.. Ale wracając już do moich zakupów, to kupiłam dość sporo, ale wszystko przydatne i tylko czeka aż wykończę aktualnie używany produkt, także zapasów nie narobiłam 😉

SYLVECO

Pierwszym odwiedzonym przeze mnie stoiskiem było Sylveco i to właśnie tam zrobiłam największe zakupy. Oczywiście trzeba było odstać swoje w kolejce, ale w ciągu maksymalnie 10 minut byłam „już” obsługiwana. Jako że był to sam początek to moje pokłady cierpliwości były jeszcze dość duże, więc czekanie mało mi przeszkadzało, a miałam wolny czas, żeby razem z mapką się zorganizować. Może zastanawiacie się, po co poszłam do Sylveco, które jest dosłownie wszędzie, to muszę się Wam przyznać, że bardzo lubię kupować ich produkty na tych targach, bo mają naprawdę dobre ceny! Także już Wam pokazuję, co kupiłam.

Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej

Jest to już moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo się polubiliśmy. Daje przyjemne orzeźwienie, jednak nie oczekujcie tu uderzenia świeżości na miarę Winterfresh’a 😉 jest to dużo delikatniejsze uczucie i nie utrzymuje się bardzo długo. Jak na razie nie udało znaleźć mi się lepszego płynu, który dodatkowo miałby niższą cenę, więc pozostaje moim numerem jeden, chociaż nie przestaję szukać.

Naturalna pasta do zębów

Pastę postanowiłam kupić trochę przy okazji płynu do płukania, ale już nie mogę się doczekać jej użycia, bo zapach mięty jest wyczuwalny nawet przez zapieczętowany korek i zamknięty karton, także spodziewam się, że będzie sztos. Ta pasta sama sobie zawiesiła wysoką poprzeczkę 😉

Łagodzący krem BB z SPF 15

Miałam kiedyś próbkę tego kremu i wydawało mi się, że jest dla mnie zbyt ciemny, więc na stoisku chciałam wziąć tylko próbkę jaśniejszego, ale jak widzicie jakimś cudem wylądowałam z całym opakowaniem i do tego w wersji ciemniejszej! Ale najpewniej ostatnim razem brałam po prostu zbyt dużą ilość produktu, przynajmniej tak wywnioskowałam po rozmowie z obsługującą mnie panią.. Także zobaczymy, czy dobrze zrobiłam, że jej zaufałam.

Peeling do ciała

Parę peelingów do ciała od Vianka już miałam, ale było to dobrych parę lat temu, jeszcze wtedy sprzedawali je w pojemności 150 ml w tej samej cenie. Postanowiłam wrócić do nich i zobaczyć, czy oprócz pojemności zmieniło się coś jeszcze. Dodatkowo ma to być wersja najbardziej nawilżająca, co bardzo by mi odpowiadało, ponieważ po peelingu zwykle nie chce mi się już nakładać żadnego balsamu. Tak, jestem leniwcem 😉

Brzozowa pomadka ochronna

Tę pomadkę kupiłam z myślą o moim mężu i to głownie on jej używa, ja ją tylko czasami podkradam jak chwilowo zapodzieję gdzieś swoją. Dla mnie jest to typowa pomadka ochronna – nawilża, zabezpiecza usta i ładnie je wygładza. Jednakże dla nas najważniejsze jest jej działanie przeciwopryszczkowe. Początkowo nie wierzyłam, że jakaś tam pomadka za 10 złotych w tym pomoże, a tym bardziej mój sceptyczny mąż. Jednak niezaprzeczalnym faktem jest to, że odkąd jej używa, czyli jakieś 6 miesięcy opryszczka nie pojawiła mu się ani razu! Także jeśli borykacie się z tym problemem to warto spróbować 😉

Maseczki Duetus i Vianek

Jako ostatnie do mojego koszyka trafiły dwie maseczki oczyszczające od Duetusa, które baaardzo ale to baaardzo lubię, oraz jedna maseczka normalizująca od Vianka mająca mieć działanie podobne do tej z Duetusa, więc zobaczymy, która jest lepsza, a jako ostatnią wybrałam wersję ujędrniającą.

Na stoisku Sylveco zapłaciłam za wszystkie produkty 95zł, dodatkowo okazało się, że pomadka była upominkiem, a w formie gratisu za wydaną kwotę dostałam również płócienną torbę. Z jednej strony ucieszyłam się z niej, jednak z drugiej mam już tyle tych toreb, że chyba zacznę je rozdawać rodzinie i znajomym 😉

AMILIE MINERAL COSMETICS

Już od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby wypróbować inne minerały niż te z  Annabelle Minerals, jednak bardzo zniechęcała mnie konieczność dobierania odpowiedniego koloru, szczególnie przez internet, gdzie te kolory są trochę przekłamane, więc trzeba zamówić milion próbek, z którymi później nie wiadomo co zrobić. Z tego powodu, gdy zobaczyłam, że praktycznie nie ma kolejki do Amilie, postanowiłam wypróbować kosmetyk od nich. Pani dobrała mi kolor Summer Sand, na teraz i na lato może będzie dobry, bo jestem trochę opalono, jednak na inne pory roku wydaje mi się, że będzie trochę zbyt ciemny. Jednak byłam niezadowolona z samego procesu dobrania koloru. Ja rozumiem, że aby wybrać dobry kolor to trzeba zmyć to co się ma na twarzy i będę tutaj szczera, nie zamierzałam iść do nich, ale w sumie „trafiło” mi się to niejako po drodze, więc byłam lekko umalowana kremem BB i różem 😉 Pani nic nie mówiąc wzięła mnie z zaskoczenia i zimnym płatkiem kosmetycznym przystąpiła do demakijażu części szyi i połowy policzka. Zrobiła mi przy tym taką ogromną dziurę w makijażu twarzy, bo tak naprawdę potrzebowała tylko ułamka tego co zmyła do posmarowania mnie podkładem, więc zostałam z połową policzka gołą.. Wiecie, ja nie mam pretensji o to, że zmyła ten krem BB z mojej twarzy, tylko o to, że w żaden sposób mnie nie uprzedziła co zamierza zrobić i wzięła mnie z zaskoczenia.  😉 Cała ta sytuacja zostawiła lekki niesmak, a na moim policzku dziurę, przez którą musiałam się wrócić do domu, bo nie miałam żadnych makijażowych kosmetyków ze sobą, a byłam umówiona. Także mam nadzieję, że jakość minerałów zrekompensuje mi tę lekką niedogodność 😉 Przy okazji targów była 10% zniżka, więc za 7g zapłaciłam 44,91 zł.

POLNY WARKOCZ

Do marki Polny Warkocz przekonałam się stosują ich tonik-esencję z mleczkiem pszczelim. Początkowo byłam rozczarowana tym produktem, jednak okazało się, że jest on cudowny i do tej pory jest jednym z moich ulubionych toników. Do Polnego Warkocza na następnych targach raczej już nie wstąpię, ponieważ ceny na ich stoisku są wyższe niż w drogeriach internetowych. Skusiłam się tylko dla tego, że nie planowałam zakupów przez internet w najbliższym czasie, a zakupy staram się robić na taką kwotę, żeby nie płacić za wysyłkę (taka troszkę cebula 😉) i dodatkowo stojąc w kolejce do stanowiska Sylveco dosłownie stałam przed Polnym Warkoczem. Zakupów jak najbardziej nie żałuję i jeśli jeszcze tej marki nie znacie, to prędko się z nią zapoznajcie! Mają bardzo fajne składy, opakowania z ciemnego szkła, dobre ceny i śliczną szatę graficzną.

Esencja kojąca złoty korzeń

Producent zaleca ten produkt osobom ze skórą normalną i wrażliwą. Ja nie jestem zbyt wrażliwa, a przynajmniej nie moja skóra, ale z pewnością delikatny produkt nie zaszkodzi mojej cerze, a nawet powinien jej pomóc.  Ja ten produkt mam zamiar stosować po prostu jako zwykły tonik.

Rumiankowa esencja micelarna

Płyn micelarny zrobiony z połączenia wody z hydrolatem z rumianku rzymskiego ma prosty, ale dobry skład. Nie powinien podrażniać skóry, ponieważ ma prosty skład, a także zawiera łagodzący panthenol. Bardzo podoba mi się jego szata graficzna, jest prosta, ale w tej prostocie właśnie tkwi jej piękno.

Podsumowując na stoisku Polnego Warkocza wydałam 25 złotych. Wiem, że jeśli ceny zostaną bez zmian, to na targach już do nich nie wrócę, bo ceny wcale nie są atrakcyjne,ale same produkty są jak najbardziej warte uwagi.

ANNABELLE MINERALS 

Tym razem minerałom od Annabelle postanowiłam dać spokój, w domu mam jeszcze ich podkład i puder, ale postanowiłam skorzystać z okazji i kupić dwa pędzle. Pierwszy z nich służy do nakładania różu, jest dość zbity, ale przy tym bardzo mięciutki, natomiast drugi to flat top, który będzie mi służył do nakładania podkładu mineralnego. Nie wiem czemu, ale spodziewałam się, że pędzle będą trochę większe, a właściwie dłuższe. Ich długość jednak w żadnym stopniu nie wpływa na zadowolenie z ich użytkowania. Tak po babsku to muszę przyznać, że te pędzle niesamowicie mi się podobają, bardzo do mnie przemawia wykorzystanie drewna w produktach. Jednak przechodząc do bardziej przyziemnych tematów, to na stoisku był rabat 10% dzięki czemu za pędzle zapłaciłam 59,22 zł.

DROGERIA MATIQUE

O to stoisko dosłownie zahaczyłam w desperackiej drodze do wyjścia, ponieważ napierający zewsząd tłum zaczął przesadnie mnie otaczać. Postanowiłam kupić u nich polecany filtr z Madary, nie dość że to moje pierwsze zakupy w tej drogerii, to jeszcze pierwszy kosmetyk tej firmy 😊 przy okazji miałam okazję sprawdzić kolor ich kremu CC (zdecydowanie za ciemny!) oraz spojrzeć na filtr przeznaczony wyłącznie do twarzy. Jednak przy ostatecznym wyborze zdecydowały kwestie finansowe i praktyczne, więc zdecydowałam się na krem Madara Plant Stem Cell Antioxidant, który przeznaczony jest od twarzy, ciała i rąk, ma 100 ml i kosztował na promocji 66,40. Natomiast wersja Madara Age Defying Sunscreen ma zaledwie 40 ml, a kosztowała 102 zł. Także widzicie, że różnica jest ogromna, zwłaszcza, gdy pod uwagę weźmiemy jego pojemność! Dodatkowo krem, który kupiłam mogę wykorzystać również do ciała, a nie tylko do twarzy. Podsumowując zapłaciłam 66,40 zł, dostałam próbkę żelu pod prysznic, kremu do twarzy oraz olejowego serum. Panie na stoisku były bardzo miłe i pomocne, myślę, że będę robić u nich zakupy od czasu do czasu 😊

WRAŻENIE O TARGACH

Jestem bardzo szczęśliwa widząc, że powstaje coraz więcej wydarzeń dla „zwykłych ludzi” promujących naturalną pielęgnację i zdrowe podejście zarówno do siebie samego, jak i do naszego środowiska. Z tego powodu tłumy obecne na targach w Warszawie z jednej strony bardzo cieszą, szczególnie że przed otwarciem ustawiła się ogromna kolejka do wejścia na targi. Jednak z drugiej strony w moim odczuciu miejsce, w którym cała impreza się odbywa jest zbyt małe, albo wystawców jest zbyt wielu. Przejścia pomiędzy poszczególnymi stoiskami są bardzo wąskie i tak naprawdę swobodnie, bez przeciskania się może nim przejść tylko jedna osoba na raz. A teraz dodajcie do tego osoby z dziećmi w wózkach i psami (szczerze to zupełnie tego nie rozumiem!) i w rezultacie przemieszczanie się po hali jest bardzo męczące. Do tego przez małą ilość miejsca ma się poczucie, że tych osób jest jeszcze więcej niż w rzeczywistości, bo z każdej strony ktoś Cię popycha, szturcha, przeciska się dalej. Co więcej po odnalezieniu interesującego Cię stoiska zwykle zastajesz ogromne kolejki, szczególnie do tych bardziej popularnych marek takich jak Resibo, Annabelle Minerals, czy sklep napieknewlosy.pl i przyjemność z takiego super wydarzenia jest odebrana. Oczywiście kolejki do marek już rozpoznanych powodują, że mamy okazję lub poniekąd jesteśmy zmuszone, do poznania mniejszych, dopiero rozpoczynających marek. Jednak w takim tłumie i ścisku już po 30 minutach myślę wyłącznie o wyjściu, bo czuję się zbyt przytłoczona, a nie o poznaniu nowego produktu. Takie tłumy były na obu edycjach, w których uczestniczyłam, a za każdym razem poszłam o różnych porach. W związku z tym postanowiłam, ze na przyszłą edycję już raczej nie pójdę, chyba że pojawię się tuż przed zamknięciem, jednak tutaj obawiam się braku interesujących mnie produktów.  Kolejnym rozwiązaniem może być podróż do Gdańska lub Poznania, gdzie przy okazji targów zrobię sobie wycieczkę. Do końca jeszcze nie jestem zdecydowana co wybiorę, ale do następnej edycji jest jeszcze trochę czasu. Kolejną kwestią są dla mnie ceny produktów. Nie wiem jak Wam, ale mnie targi zawsze kojarzyły się z dobrymi cenami, przecież wystawcy chcą się pokazać i sprzedać jak największą ilość produktów. Jednak podczas Ekocudów największy rabat na jaki można liczyć wynosi 20%, a i tak jest on ogromną rzadkością. Większość wystawców daje symboliczne 5 lub 10%, ale jest też dość spora grupa sprzedająca swoje produkty w cenach oryginalnych, przez co bardziej opłaca się pilnować internetowych promocji, niż kupić coś na takich targach.

KOSZTY

Na targi przyjechałam samochodem, wiem, że mało ekologicznie, ale to rozwiązanie było dla mnie najwygodniejsze. Oczywiście nie udało mi się znaleźć bezpiecznego miejsca parkingowego przed Centrum Konesera, które byłoby bezpłatne, a nie chciałam stawać po krzakach, na ulicy, czy chodniku w sposób utrudniający poruszanie się pieszym, więc zaparkowałam na podziemnym parkingu. Za około 40 minut postoju zapłaciłam 4 zł. Ja widzicie na zdjęciach paragonów w Sylveco zapłaciłam 95 zł, Amilie 44, 91 zł, Annabelle Minerals 59,22 zł, Polny Warkocz 25 zł i w Drogerii Matique 66,40 zł, co daje kwotę 290,53 zł. Wyszło całkiem sporo, ale też ilość produktów jest duża. Podsumowując ja z moich zakupów jestem bardzo zadowolona, chociaż żałuję, że nie udało mi się paru rzeczy kupić, ale nie chciałam już wracać do paszczy lwa 😉

A Wy byłyście na Ekocudach? Lubicie takie wydarzenia? Co myślicie o moich zakupach?

Do zobaczenia następnym razem,

Aga

 



2 thoughts on “Ekocuda Wiosna 2019”

  • Hej,
    Też byłem na tegorocznej edycji Ekocudów. Ogólnie to bardzo fajna inicjatywa i okazja do zakupu fajnych produktów, ale tłumy zdecydowanie nie są moją domeną. Dlatego na następne Ekocuda wybiorę się chyba poza Warszawę…

Pozostaw odpowiedź Ekoludek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *