Ekocudne wrażenia

Ekocudne wrażenia

Warszawskie targi Ekocuda właśnie dobiegają końca, dzisiaj jest też ostatni dzień targowy w Poznaniu, także mam nadzieję, że udało Wam się kupić same perełki i dodatkowo miło spędziłyście czas. Następne Ekocuda dopiero na wiosnę, także wiecie, zapasy należało zrobić… 😉 Jako że u mnie emocje trochę opadły postanowiłam, że uchylę Wam rąbka tajemnicy moich dość wypchanych papierowych torebek.

Jak widzicie po zdjęciach trochę się obkupiłam.. Zawsze się tak dzieje! Jednak gdy podchodzę do stoisk i rozmawiam, często z właścicielami lub osobami produkującymi te kosmetyczne perełki, to bije od nich taka wiedza i pasja, że ciężko się oprzeć temu urokowi i odejść z pustymi rękami! Część produktów zaplanowałam, większą część kupiłam spontanicznie, jednak podsumowując jestem bardzo z tych zakupów zadowolona. Zresztą uważam, że o to w targach chodzi! Nie o odhaczanie kolejnych pozycji z list, które wcześniej zostały misternie przygotowane, a o rozmowę i kupno tego co nas zainteresuje, dlatego moja lista była raczej sugestią gdzie chciałabym pójść.

Jednak marki przyciągały nie tylko swoimi produktami, ale także pięknymi stoiskami oraz niezwykłym wyglądem sprzedających. Najbardziej  podobało mi się stoisko Shy Deer, panie miały przepiękne wianki i sukienki, całość stoiska była wykończona w drewnie, co stwarzało taki fajny rustykalny klimat… No ale w końcu miałam tam do czynienia z prawdziwym leśnym stworzonkiem 😉  Mokosh wizualnie też bardzo mi się podobał, oczywiście Resibo i jeszcze wiele, wiele innych, których nie będę wymieniać, bo zrobiłaby się nam dość nudna lista 😉

fot. Joanna Oleszek

Jednak Ekocuda to nie tylko kosmetyki, można znaleźć tam też wystawców, którzy tworzą produkty less waste’owe takie jak woreczki na owoce i warzywa, wielorazowe kubki, czy płatki kosmetyczne oraz metalowe słomki. Dodatkowo wiele marek, a przyznam szczerze, że ich liczba bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, przyjmowało zużyte opakowania swoich kosmetyków w zamian oferując rabaty na zakupy. U niektórych można było również kupić szklane opakowania i na miejscu uzupełnić je żelem pod prysznic, czy innym kosmetykiem, tak aby zminimalizować ilość produkowanych plastikowych opakowań. Uważam, że to świetna inicjatywa i sama chętnie korzystam z bardziej ekologicznych rozwiązań. Zresztą tegoroczna edycja targów przebiegała pod hasłem „Zero waste w praktyce”, w ramach którego zorganizowany został panel dyskusyjny. Niestety mi się nie udało wziąć w nim udziału ale fajnie, że na targach, które jednak skłaniają do konsumpcjonizmu – co widać doskonale na moich zdjęciach 😉, organizatorzy troszczą się o dobro naszej planety.

Jednak Ekocuda, jak zresztą prawie wszystko, mają nie tylko dobre strony… Znalazło się też parę minusików, bo jak wiecie – nigdy nie jest idealnie 😉. Najbardziej odczuwalnym jest chyba wszechobecny tłok i kolejki do wystawców. Przeciskanie się przez tłum kobiet, które zamiast źrenic mają tubki kremów, jest czasami niebezpieczne (łokcie w żebrach), a czasami można się poznać aż za blisko (przypadkowe, a przynajmniej mam taką nadzieję 😉, ocieranie, czy też zmacanie). Jednak najbardziej z tego wszystkiego nie rozumiem kobiet w bardzo zaawansowanej ciąży lub osób z małymi dziećmi, czy psami. To że na Ekocudach jest ciasno i są tłumy widać już na pierwszej lepszej relacji na Instagramie sprzed dwóch lat, więc zabieranie wózków dziecięcych bardzo utrudnia poruszanie się po przestrzeni targowej, nie mówiąc już o tym, że dla dzieciaków i zwierzaków jest to bardzo niekomfortowe wydarzenie! Mnóstwo obcych ludzi napierających z każdej strony, a gwar i hałas dodatkowo dokładają swoją cegiełkę wywołując u nierozumiejących co się wokół nich dzieje dzieciaków dyskomfort. Na poprzednich edycjach dochodziły jeszcze zdezorientowane psy, ale na szczęście w tym roku organizatorzy zabronili wstępu ze zwierzakami ze względu na zdarzające się „incydenty kałowe”, gdzie właściciele nie czuli się w obowiązku posprzątać po swoim pupilu!! I na koniec jeszcze tylko chcę powiedzieć, że mimo że są to targi kosmetyków naturalnych, to jednak zaglądajcie do składów kosmetyków przed zakupem, bo niestety nie wszystkie są bez zarzutu i można tam znaleźć różne kwiatki, których mogłybyście sobie nie życzyć 😉

Dzięki Ekocudom poznałam wiele wspaniałych marek i miałam okazję porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za kosmetyki w mojej łazience, co jest niesamowitym przeżyciem i doświadczeniem! Atmosfera na targach jest wręcz magiczna, a sprzedawcy, pomimo zmęczenia i ciężkiej pracy, są uśmiechnięci, pomocni i chętni do rozmowy. Ja wraz z kolejnymi edycjami czuję się na targach coraz lepiej i mimo że wcześniej trochę marudziłam na panujący tłok, to tak naprawdę ogromnie się z tego tłumu cieszę, bo to oznacza tylko, że liczba osób zainteresowanych naturalną pielęgnacją stale rośnie i jest nas coraz więcej! To jest niesamowite uczucie, gdy coś co kiedyś było tylko „fanaberią” czy chwilową modą, obecnie zaczyna powoli, po troszku, ale sukcesywnie przejmować nasz polski rynek kosmetyczny! A Ekocuda pozwoliły wielu świetnych manufakturom rozwinąć swoje skrzydła!

Do zobaczenia następnym razem,

Aga



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *